czwartek, 13 września 2012

Dzień trzeci.

Z życia Zuzy, dzień trzeci.

Tak, doleciałam. Matko, ale ten dom jest ogromny. Ja się w nim zgubię, no! Ale nie powinno być źle. Fakt, dom nadaje się do kompletnego remontu.. Nowe meble.. no i ogólnie wszystko. Za jakiś czas idę się rozpakować.. wypadałoby.. Potem małe 'poznanie' okolicy. Tak, czas zakończyć tą jakże nudną lekturę i wziąć się do roboty.

Zamknęłam pamiętnik i położyłam go na swoim łóżku. Nie musiałam go chować, nie było w owym domu nikogo oprócz mnie, więc, co za różnica, czy schowam, czy nie?  Założyłam na siebie szarą bejsbolówkę i czarne conversy. Nie myśląc o niczym wyszłam z domu. Przechadzałam się ulicami Londynu uważnie przyglądając się ludziom. Chciałam zachowywać się tak jak oni, starałam się chodzić tak jak oni, po czym zauważyłam, że każda osoba robi to inaczej. To głupie - człowiek jak człowiek. Co z tego, że innej narodowości. Chodzi na 2 nogach.. Tzn. zazwyczaj.
Weszłam do jakiegoś baru, czy coś. Dużo osób tam wchodziło. Pomieszczenie było ogromne! a nad kilkoma stolikami wisiał napis 'NANDOS'. Przeszłam ową restauracje kilka razy, szukając dla siebie miejsca.
Przy jednym z dwuosobowych stolików siedział chłopak. Miał on kręcone włosy. Podeszłam do niego.
-Zajęte?
-Nie, siadaj. - usiadłam na krześle naprzeciwko niego. - fanka?
-co? kogo? 
-a, to dobrze. Jestem Hazz
-Zuza. - uśmiechnęłam się, jako, że nie wiedziałam co więcej powiedzieć, podałam mu rękę. - często tu bywasz?
-hm, wiesz, rzadko. wgl, rzadko jestem w Londynie.
-czemu? nie mieszkasz tu?
-nie, nie. mieszkam. ale ogólnie.. e.. jestem wszędzie. a Ty? 
-em, polska.. hahaha, tak, wiem, że nie wiesz gdzie to jest..
-fakt, nie wiem. może kiedyś się dowiem?- po tych słowach nic nie mówiliśmy.
 Do chłopaka podbiegło kilka dziewczyn w wieku od 15 do może 17 lat. Ciągle wykrzykując jego imię. Nie wiedziałam kim on jest.  Ale miałam dość owych pisków. Wstałam kierując się w stronę wyjścia.
-Poczekaj.. -powiedział chłopak. Stanęliśmy twarzą w twarz. Dopiero teraz zauważyłam jego prześliczne zielone oczy. - Przejdziemy się? 
-yh.. nie znamy się.. ale okej.. - teraz już całkowicie się odwróciłam i wyszłam z lokalu. Szliśmy pomiędzy budynkami. Co jakiś czas pokazywał mi coś, a to się zaśmialiśmy, a to chwilę byliśmy cicho. Miło spędziliśmy kilka godzin. Po pewnym czasie Harry zaproponował mi, że pozna mnie ze swoimi przyjaciółmi. Oczywiście zgodziłam się. Podeszliśmy pod jakiś dom. Był ogromny. Hazz otworzył drzw  wymownym ruchem ręki zaprosił mnie do środka.  Zrobiłam kilka kroków. Gdy weszłam do środka - zamurowało mnie. Z zewnątrz obskurny budynek a w środku niczym królewski zamek. Okej, może trochę przesadzam, choć bardzo mi się podobało! Podbiegło do mnie 4 chłopców. Każdy miał na twarzy wielki uśmiech i co chwile któryś mówił coś w stylu 'uuu'. Teraz już chyba każdy we, co to oznaczało. Harry tylko odsunął się.
-Jestem Niall! -wykrzyczał błękitnooki chłopak.
-Zuza..-podałam niepewne rękę a chłopak złapał ją i energicznie potrząsnął.
-Dobra, dobra. Dajcie jej oddychać. Jestem Liam. - uśmiechnął się.

***

Tak, koniec. Krótki.. :C 
weny mi brakło. 
Nudny, wiem. ale może wam się spodoba.? :D 
chcecie kolejny? czy nie.? 

4 komentarze:

  1. Pisz dalej ;) Czekam na nastepny ;)

    ~Caroline~

    OdpowiedzUsuń
  2. Oczywiście że chcemy:D
    hehe nie no rozdział fajny:)
    Czekam na next'a:3
    ~~Miśka<3

    OdpowiedzUsuń
  3. Pisz rozdział ciekawy pisz,pisz

    OdpowiedzUsuń